Sie 272013
 

węglowodany

  • Węglowodany to cukry. Można zaliczyć do nich: cukry proste (fruktoza w owocach),
  • dwucukry (cukier krystaliczny) czy,
  • wielocukry (skrobia).

Bez zawahania można powiedzieć, że węglowodany są głównym, zewnętrznym winowajcą powszechnej otyłości.
Ludzki układ pokarmowy nie przystosował się jeszcze do tak dużych ilości łatwo przyswajalnego paliwa jakim są węglowodany. Tymczasem wszędzie dookoła atakują nas ‚węgle’ (węgle – tak potocznie wyrażają się o nich kulturyści).
Cukier krystaliczny najczęściej pozyskiwany z buraków cukrowych jest prawie w każdym wyrobie. Nawet wędliny są dosładzane aby były podświadomie traktowane przez mózg jako bardziej atrakcyjne.
Producenci w obliczu coraz gorszego PR cukru krystalicznego zastępują go syropem skrobiowym pozyskiwanym dużo taniej ze zbóż. Jeśli więc czytacie wielki napis ‚ nie zawiera dodatku cukru krystalicznego’ sprawdźcie czym został dosłodzony. Prawie na pewno będzie w składzie syrop skrobiowy.
Węglowodany mają swojego najbardziej efektywnego w tuczeniu kompana – to tłuszcz. Niestety dla każdego nosa zapach produktów bogatych w cukry i tłuszcz jest atrakcyjny. Wystarczy sobie przypomnieć zapachy dochodzące z piekarni czy cukierni.
Układ pokarmowy jest niezwykle wydajny. Jeśli wrzucimy do żołądka mieszaninę węglowodanów i tłuszczy to cukry pójdą od razu do spalania a tłuszcz zostanie zmagazynowany na czarną godzinę.
Czarne godziny nie nadchodzą od dziesiątek lat, zamiast na polowanie idzie się do pełnej lodówki. Wobec braku tej czarnej godziny gromadzimy coraz więcej tkanki tłuszczowej ku radości psychoanalityków i producentów super suplementów odchudzających.
Węglowodanów NIE DA SIĘ wyplenić z naszego jadłospisu. Ale bez wątpienia, niezależnie od rodzaju żywienia należy zredukować te, które są bardziej przetworzone.
Najbardziej podstępnymi węglowodanami są produkty zbożowe. Zmielone, obdarte z wartościowych otrębów podawane w postaci wypieków, często okraszonych tłuszczem roślinnym lub dodatkowo cukrem.
Należy więc zastąpić je bardziej wartościowymi wyrobami pełnoziarnistymi. Zredukować tak czy siak. Ograniczyć słodycze, a jeśli już nie możemy się przełamać to przenieść je w dziennym jadłospisie na wczesne godziny, tak aby dawały nam energię a nie kumulowały się w oponce.
Węgle są wokoło, są tanie w produkcji więc można je nachalnie reklamować. Wartościowe produkty nie są reklamowane, są bardziej kosztowne w produkcji.
Jako rzecze mądra prawda ‚tanie mięso psy jedzą’.

Kiedyś cukry były nagrodą dla wycieńczonego organizmu, dziś są ciężarem i jedną z przyczyn chorób cywilizacyjnych.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com

  One Response to “Węglowodany. Bez słodzenia.”

  1. To mi sie podoba: „Czarne godziny nie nadchodzą od dziesiątek lat, zamiast na polowanie idzie się do pełnej lodówki.”
    Dzieki za ten tekst. A pod linkiem fajny trening, który też stosuję.