Sty 082015
 

strasznikJeśli bylibyście producentami broni to co dawałoby wam poczucie stabilizacji? No oczywiście byłby to stały konflikt zbrojny. Podobnie dla farmacji źródłem zysku jest stałe leczenie. Utrzymywane na przewidywalnym poziomie. Zagrożeniem tego idealnego układu jest brak choroby lub jej wyleczenie. W obu przypadkach oznacza to brak zysku.

Salomonowym rozwiązaniem jest więc wykreowanie choroby, która się nie będzie  kończyła i która nawet nie istnieje w rzeczywistości. Ma istnieć w świadomości kupujących nań lekarstwo. Najlepiej, aby to był jakiś suplement. Sprawa niby trudna ale…

Kreujemy wroga. Oto i on. Cholesterol. Jest zabójczy, jest straszny, tak straszny jak Strasznik s Texasu. Istnieje w świadomości, w lękach, tak jak postać z filmu. To iluzja.

Ale na ten iluzoryczny lęk jest bardzo konkretna odpowiedź. To statyny. Na rynku farmaceutycznym rządzą się od ponad 30 lat. Kasa sypie się strumieniami grubości miliardów dolców. To lekarstwo jakoś nie leczy. Społeczeństwo amerykańskie, chyba najbardziej podatne na kity z satelity, nie wydaje się być zdrowsze.

Nie ma nic złego w cholesterolu i jest wiele złego w statynach.

Polecam obszerny artykuł autorstwa Mateusza Rolika zamieszczony na portalu Nowa Debata.

Statyny, medyczna pomyłka?

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com