Wrz 032013
 

Zrzut ekranu 2013-09-3 o 10.01.46W Polsce butelkuje się kilkaset wód. Tylko około trzydziestu z nich to prawdziwe wody mineralne. Pozostałe to wody źródlane i kranówka.

Wody źródlane nie mają walorów zdrowotnych, są za to czyste i wolne od bakterii dzięki ich głębokości występowania. Nadają się doskonale do przyrządzania napojów, drinków oraz do gotowania.
Jednak do picia powinniśmy wybierać wody mineralne, które bogate są w wapń, chlorki sodu, potas, magnez oraz jód. Wody mineralne to wody twarde, które są bardzo korzystne dla organizmu człowieka.

Mitem są walory wody miękkiej, która nie zostawia kamienia na czajniku. Oczywiście pan Zając, który od wielu lat naprawia pralkę na potrzeby reklamy środka przeciw demonicznemu kamieniowi miałby inne zdanie.
Z zakamienionymi pralkami mają problem Gruzini i muszą z nim walczyć dużo dłużej bo dzięki piciu twardej wody żyją bezczelnie długo. Po drugiej stronie skrajności mineralnej znaleźli się Finowie, którzy pijąc miękką wodę polodowcową często umierali w młodym wieku na zawał serca. Dopiero zakrojona na szeroką skalę akcja rządowa domineralizowania pitnej wody poprawiła statystyki zdrowotne Finów.

Kolejnym mitem są wspaniałe własności mineralnych wód francuskich, które zaczynając potężną kampanię reklamową pod koniec XIX wieku zagnieździły się w ludzkiej świadomości jako towar wodny, luksusowy. Tymczasem podczas badań Zakładu Higieny Komunalnej PZH przeprowadzonych na importowanych wodach dziesięciu zachodnich producentów na 50 próbek 40% miało przekroczoną liczbę 500 komórek bakterii na 1ml wody w temperaturze 20 stopni. Na marginesie, takie badania przechodzą wszystkie wody, kranówka też. Czasem woda z kranu jest czystsza pod względem liczby bakterii niż woda butelkowana i to nie tylko ta importowana.

Zachęcam do czytania etykiety na butelce i sprawdzenia jakie ilości minerałów zawiera. Stara norma klasyfikująca wodę jako mineralną mówiła o 1000 mg/l

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com