Cze 212014
 

Soczewica mocno niedoceniana

soczewica

Gotowanie soczewicy

gotowania proponuję soczewicę zieloną. Ma największe ziarna i trudno ją rozgotować. Moim zdaniem nie warto jej namaczać, to nie fasola ani groch. Wiekość ziarna pozwala na zwykłe ugotowanie. Aby zachowała najlepszy smak gotujemy ją tak jak ziemniaki albo ryż, czyli tak po prostu. Pamiętajmy jednak, że w trakcie gotowania zwiększy swoją objętość. Proponuję na początek 250 gramów soczewicy w przynajmniej dwukrotnie większej objętości wody. Po ugotowaniu będzie około pół kilograma bardzo sycącej bazy. To oznacza, że znowu trzeba degustować w jakimś towarzystwie.soczewica2 Na początek nie martwiłbym się o zasolenie wody. Jeśli przyjmiemy że kubek soczewicy zalejemy litrem wody, to łyżeczka soli nie przeszkodzi. Jak będzie za mało słone to potem jeszcze to doprawimy. Wcześniejsze namoczenie skróci czas gotowania ale kto o tym by pamiętał. Po prostu pogotuje się dłużej. Soczewica nie jest złośliwa i nie przywiera do garnka. Nie trzeba też jej ciągle mieszać jak makaronu. Dla początkującego kucharza to po prostu raj. Gotujemy aż da się ją gryźć bez charakterystycznego chrupania. Nie rozgotowujemy jej na jednolity szlam. Zielona i brązowa soczewica zachowuje swój kształt. Czerwona szybko zmienia się na breję nadającą się do robienia kleistych pseudogulaszy.

Czas gotowania soczewicy to około 30 minut.

Ale to nie problem bo w tym czasie trzeba przygotować resztę proste dania śródziemnomorskiego. Soczewica, o której wzmianki można znaleźć nawet w biblii to roślina, która jest pokarmem zawierającym większość potrzebnych do funkcjonowania organizmu substancji. Ugotowana i delikatnie osolona jest dobra sama w sobie. Ale może przecież być lepsza. Dowalimy więc jej na grzbiet czosnek, zioła i jeśli ktoś nie ma problemów natury etycznej również mięso. Będziemy więc w kuchni działali dwutorowo. Z jednej strony woda penetruje ziarno soczewicy a z drugiej przygotowujemy jakiś fajny katalizator smaku.

Prosta potrawa z soczewicą

Zaglądamy do lodówki i patrzymy co nam zagra w duszy . Mięso dobrze jest pokawałkować i posmażyć. Jeśli dbamy o linię to na teflonowej lub ceramicznej patelni aby ograniczyć ilość tłuszczu. Czosnek (minimum 2 ząbki) musi być bo inaczej dopadnie Was klątwa wróżki czosnkowo zębowej. Do tego możemy rozdrobnić jakieś warzywa, te które lubimy. Im bardziej pachnące tym lepiej. Na końcu dorzucimy jakieś zioło (tylko nie to zioło bo 250 gramów może okazać się za mało na jedną osobę). Znów proszę, traktujcie to nie jak zwykły przepis kucharski ale jako zabawę w fajne gotowanie. Macie jakieś mieso, czy to wędlinę, czy to surowe to bach na patelnię i je podsmażamy. Do tego może być cebulka i jakieś starte warzywa np. marchewka i ćwiartka selera. Zalewamy to rosołem pozyskanym z połowy lub całej kostki rosołowej. Zaczyna się dusić, mięso jest miękkie to wciskamy czosnek i sypiemy ulubione zioła. Soczewica wchłania smaki i zapachy. Stara się zdominować potrawę, nawet więc jeśli gdzieś przegniecie pałę to i tak powinna uratować całość kompozycji. Jeśli soczewica jest już wystarczajaco miękka to odcedzamy ją. Możemy użyć sitka lub durszlaka, możemy też użyć pokrywki ale wtedy obowiązkowo pamiętamy o BHP. Pan Janek jako AS nie dałby Wam odcedzić soczewicy bez ochronnych rękawic kuchennych. Asa zapamiętaliśmy z ostrej krytyki stosowania etanolu: alkohol to największa trucizna. Na szczęście nic nie wspomina As o soczewicy Jeśli przypominająca gulasz potrawka jest również gotowa to mieszamy jedno z drugim. Pasza jest gotowa do podania na stół. Do tego warto zrobić sałatkę lub surówkę, która jest kolorowa. Bo soczewica nada potrawie kolor wojskowo maskujący. Niech więc coś na talerzu rozpromieni kolorami danie. Może żółta papryka? Może sałata z żółtą papryką? Wszystko z dressingiem kwaśnym aby smak odcinał się od smaku paszy. No i bum cyk cyk macie proste danie obiadowe. Zdrowe i łatwe w przygotowaniu.

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com