Kwi 182017
 

Wielu pisze o zdrowiu, suplementach czy ziołach, ale czy dostrzegają te ważne problemy?

Na pewno marzysz o dobrej formie, witalności, kondycji, czy choćby podreperowaniu zdrowia. Może chorujesz na jakąś trudną do wyleczenia chorobę? Lekarz zrobił co mógł, zapisał syntetyczne lekarstwa, ale nadal czujesz się źle? Suplementy, witaminy, zioła czy diety są dobrą drogą by to osiągnąć. Idziesz do apteki czy sklepu zielarskiego, wyjmujesz swoje pieniądze, często wcale niemałe, i masz nadzieję dostać produkt najwyższej jakości. I leczyć się, tak jak czytałeś na wielu jakże mądrych blogach, lub jak słyszałeś od kumatego lekarza. O ile miałeś szczęście na takiego trafić. I tutaj zaczynają się schody.. Wyobraź sobie, że nie wszyscy mówią o tym, co przeczytasz w tym artykule.

Reklamy różnych suplementów diety lub też lekarstw, czy na kaszel, na grypę czy na hemoroidy, stanowią główną treść bloków reklamowych. Na tym zarabiają i telewizje i koncerny sprzedające te produkty. To są setki miliardów dolarów w ciągu roku w skali świata.. Wiedziałeś o tym?! Jak wielu z Was zauważyło, koncerny produkujące klasyczne, czyli syntetyczne leki, mają w swojej ofercie coraz więcej suplementów. Wszystkie walczą o Twoją uwagę jak i o Twój portfel. A przecież niewielu z nas „narzeka” na jego zbyt grube rozmiary 😉 Co innego zdrowie – masz je tylko jedno. W swoich publikacjach staram się przedstawiać problemy i zagadnienia pomijane przez innych.

Jest kilka kontrowersji odnośnie suplementów diety i ich wpływu na zdrowie. Wymienię je:

Continue reading »

Kwi 142016
 

Sposób odżywiania, styl życia i nasze nastawienie do życia to prawdopodobnie najsilniejsze generatory stanu zdrowia i odczuwania szczęścia. W świecie wielkich koncernów, w sidłach zakłamanych informacji odbiegamy daleko od mądrości gromadzonej przez naszych przodków. Czy nasi dziadkowie żyli zdrowiej? Trudno mi to powiedzieć, może jesteśmy tylko zastraszani rakiem i innymi schorzeniami. Na pewno młodzież nie wygląda zdrowo.

Zachęcam podążenie za niżej wstawionym linkiem do krótkiego i dość treściwego artykułu o niektórych witaminach. Nie spodziewajcie się, proszę, jakiś szczególnych wodotrysków i sensacyjnych odkryć typu: te ziarenka powodują, że zasklepiają się dziury w zębach i odrastają amputowane kończyny. Chodzi o normalne i dostępne rzeczy, które stopniowo odsuwają się w niebyt zastępowane kolorowymi suplementami, słodkimi ideami i wysoce przetworzoną paszą dla nowoczesnego homo sapiens.

Oto i ten link http://simplywe.pl/co-przed-nami-ukrywaja-zebysmy-umierali-na-raka/

Miłej lektury 😉

Kwi 042016
 


Na razie będę wstawiał pozyskane od Was przepisy tutaj, w postaci kolejnych akapitów, gdy tematycznie będzie można je grupować otworzę dla każdej grupy odrębny wpis, np. sposoby na kasze, na wypocenie choroby itp. Już teraz dziękuję wszystkim Wam za odzew. To bardzo miłe i motywujące.

Syrop z cebuli na kaszel

Cebulę obrać i pokroić w talarki. Wkładać do słoika, przesypywać cukrem (tak, tak tym złym cukrem, ale teraz to będzie mniejsze zło). Zakręcić słoik i odstawić na parę godzin. Syrop zbiera się i można go odlewać. Przyjmować dwie łyżeczki od herbaty co kilka godzin. Syrop jest smaczny i nie śmierdzi, w przeciwieństwie do pozostałej w słoiku cebuli. Syrop pamiętam ze swojego dzieciństwa jako przepis mojej mamy. Daruń potwierdza i nadal stosuje go z powodzeniem u siebie w domu.

Sok malinowy z szałwią na siódme poty

Pół szklanki mocnego naparu z szałwii lekarskiej zmieszane z połową szklanki syropu malinowego. Zmieszane, podgrzane ale niezagotowane. Wysiorbać całą szklankę i pogalopować do łóżka pod kołdrę. Zalecane jest przygotowanie sobie za wczasu drugiej pidżamy i poszewki na poduszkę. Wywołanie gorąca i wypocenie jest tradycyjną formą usunięcia przeziębienia. Przepis z mojego dzieciństwa uważany za działo ciężkiego kalibru, skonsultowane świeżo ze stosującą ją na mnie jako dziecku mamą.

Na ból gardła zamiast pastylek goździk

Ssanie goździka, który działa bardzo silnie antyseptycznie ma takie samo działanie, albo i lepsze na ból gardła. Przepis nadesłany przez Elę z Australii.

Na bół gardła herbata z szałwii lekarskiej

Zaparzyć jak herbatę. Pić jak herbatę. Proste. Przepis od Eli z Australii.

Na podniesienie odporności, pozbycie się przeziębienia, złogów i nadciśnienia krwi nalewka

Nalewka z miodu, cytryny i czosnku. Przepis od Eli, który wymaga troszkę więcej szczegółów.

Na przeziębienia wino z czosnkiem.

Stosować kilka razy dziennie po łyżeczce. Przepis od Dydzi, wymaga nieco uzupełnienia.

Na kaszel syrop z młodych pędów sosny

Młode pędy zasypane cukrem lub zalane miodem. Tak pozyskany syrop działa przeciwkaszlowo. Przepis od Eli.

 

 

 

 

Mar 122016
 

A dlaczegóż by nie? Skoro można, to trzeba korzystać z dobrodziejstw dzisiejszego internetu. Na Youtube rusza kanał z pogadankami dotyczącymi szerokopojętego zdrowia i dobrostanu. Jeśli Was coś trapi, jeśli macie jakieś kwestie, które można poruszyć (które nie są hejtem i nie są polityką) – zapraszam. Postaram się przygotować i odpowiedzieć. Zapraszam również do subskrybowania tegoż kanału.

 

Sty 182016
 

życieTuż po urodzeniu niemowlę jest całkowicie bezbronne i zależne od swojej matki. W istocie jest zależne od zespołu jaki stanowi matka z ojcem. Nie tylko nie potrafi się samodzielnie przemieszczać ale nie ma też jeszcze po co się przemieszczać, bo nie ma zębów, aby móc sobie zdobyć jakikolwiek pokarm. Nie ma więc co się dziwić, że przy zmiennych okolicznościach, niemal ponadczasowe reguły ewolucji nakazują mu posłuszne obserwowanie życia i swoich rodzicieli.

Z każdym przeżytym rokiem nabiera ono odrobiny samodzielności, do której dąży przez cały proces dojrzewania. Organizm rozbudowuje się i przekonstruowuje, (niezależnie od tego, co o tym sądzi społeczność – bo społeczeństwo natury nie zakrzyczy i nie oszuka), w której dziecku przyszło się rozwijać. Tak jak ciało się wzmacnia, tak i umysł się przekonstruowuje. W czasie burzliwego dojrzewania musi zrobić zwrot o 180 stopni: z bezpiecznego i bezkrytycznego naśladownictwa i posłuszeństwa na rozwojową i nieznaną samodzielność. Continue reading »

 Posted by at 18:26
Sty 182016
 

rekawgipsieCo ma wspólnego nadwyrężone ramię, lęk przed odrzuceniem i niestabilność emocjonalna? Wydaje się, że to wszystko jest zupełnie różne od siebie a jednak nie. To wszystko są odchylenia od dobrostanu fizycznego i psychicznego.

Przy tychże odchyleniach usłyszeć możemy różne zalecenia. Odnośnie ramienia zupełnie co innego powie lekarz internista a co innego wykwalifikowany rehabilitant.

Uogólniając przedstawiciel służby zdrowia każe rękę prześwietlić i unieruchomić. Ręka jest osłabiona, więc ochrona przed urazami faktycznie jest wskazana. Ale zabiegi rehabilitacyjne takie jak masowanie, chłodzenie lub rozgrzewanie, stosowanie maści – to przecież nie urazy. To poprawienie warunków, w których organizm będzie mógł wrócić do swojej homeostazy. Gdy unieruchamiamy taką rękę, wraz z upływem czasu zanikają mięśnie, degenerują się nieodżywiane stawy, ręka robi się coraz bardziej niesprawna. Wydaje się więc formą sabotażu osłabianie zamiast wzmacniania.

Continue reading »

Sty 102016
 

Dwie książki przydatne w trudnych czasach

Jako owieczki jesteśmy coraz bardziej okłamywani. Tracimy zdrowie, tracimy radość, tracimy życie, które jest tak ulotne.

Gorąco polecam lekturę dwóch książek.
Jedna z nich napisana lekko, w sposób bardzo zrozumiały, przedstawia założenia tradycyjnej chińskiej medycyny. Myślę, że każdy powinien zapoznać się z tym spójnym systemem profilaktyki zdrowia, gdzie człowiek z szacunkiem traktowany jest jako ważny element całego otaczającego nas świata.

Medycyna chińska dla każdego

Edward Kajdański to starszy już człowiek, który posiada dar ciekawego opowiadania, w którym czuć dystans i spokój. TCM obroni się sama i nikogo nie namawiam do bycia wyznawcą tego wielowiekowego dorobku doświadczeń chińskich.

Nabyłem książkę w wersji elektronicznej, bo od dłuższego już czasu taki format jest dla mnie najwygodniejszy. Nie ukrywam, iż przymierzam się do przeczytania pozostałych książek tego autora.
Continue reading »

Sty 082016
 

Bardzo trafnie opisane zjawisko, które większości z nas nie jest obce. Być może doświadczamy go z różnych punktów widzenia, ale na pewno jest obecne w dzisiejszej rzeczywistości. Wpis krąży po FB, w języku angielskim i ma już ponad 4 mln lajków. Coś więc musi w nim być. Postaram się przedstawić w miarę rzetelnie, o co chodzi, lecz posługujących się prostym językiem angielskim odsyłam do oryginalnego tekstu, którego autorem jest Tim Urban.

lucynaPowiedzcie cześć Lucynie,

Lucyna należy do Generacji Y, pokolenia urodzonych pomiędzy późnymi latami siedemdziesiątymi a połową lat dziewięćdziesiątych. Zalicza się także do kultury yuppie stanowiącej wielką część Generacji Y. Autor dla tej właśnie grupy stworzył unikalną nazwę. GYPSYs (Gen Y – Protagonists & Special Yuppies) która, jest trudna do odtworzenia po przetłumaczeniu na język polski – Generacja Y Przodownicy & Specjalni Yuppie. Dlaczego jest trudna do przetłumaczenia? Gdyż Gypsys to także cyganie. Obiegowo przyjęte jest, że społeczność ta nie para się zbytnio pracą, kojarzą się bardziej z drobną przestępczością i tkwieniem poza ramami zwykłego społeczeństwa. Dalej więc będę używał akronimu przygotowanego przez autora, lecz proszę pamiętać, że zbieżność z cyganami raczej nie jest przypadkowa ;). Wydaje mi się, że podobnie można traktować oryginalne imię Lucy, które brzmi dość zbieżnie z looser o znaczeniu przegrany, cienias. Nie znalazłem w głowie żadnego polskiego imienia o podobnym wydźwięku więc powstała Lucyna.

A więc Lucyna cieszy się życiem GYPSY i zawsze jest bardzo zadowolona z bycia Lucyną. Jednym problemem jest jednak to, że:

Lucyna jest cokolwiek nieszczęśliwa.

Continue reading »

Sty 072016
 

objawy chorob zapisane na twarzyNa stronie psychologiawyglądu.pl Diana Nowek w niezwykle interesujący sposób pisze o niektórych, widocznych na twarzy sygnałach. Choroby, zanim osiągną stan, w którym pojawi się ból lub znaczne obniżenie komfortu życiowego mogą być już wcześniej dostrzeżone jeśli wiadomo gdzie patrzeć i jakie oznaki odczytać. Dla zwolenników medycyny zachodniej może wydawać się to podobne do magii, jednak tradycyjna chińska medycyna w bardzo podobny sposób opisuje zależności pomiędzy problemem a jego odbiciem zewnętrznym na twarzy, w oczach, czy na języku. Odczytywanie z twarzy objawów chorobowych to patofizjonomika – niezbyt popularna nauka, co mogę sądzić choćby po tym, że w trakcie pisania wyraz podkreśla się jako błąd 😉 Mało tego, takiego hasła nie ma jeszcze na Wikipedii. Ale wujek Gógiel już wyszukuje całkiem ciekawe artykuły na ten temat.

Pozwolę sobie przekopiować pewien fragment a zainteresowanych dalszą lekturą odesłać na stronę autorki, która zdecydowanie jest warta odwiedzin. Linki do obu wpisów autorki znajdziecie na samym dole. Czytając to dość obszerne zestawienie zwróćcie proszę uwagę na to, że duża część informacji krąży w powszechnym użytkowaniu. Niejednokrotnie spotykamy się z fragmentami tej wiedzy. Starsi pacjenci na pewno też pamiętają, że dawno temu lekarz internista podczas wizyty oglądał język. Język jest ważnym oknem, które w chińskiej medycynie pozwala na doprecyzowanie diagnozy choroby.

 

Anemia:

  •     bladość twarzy,
  •     brązowe zabarwienie
  •     dolnej powieki,
  •     perłowe zabarwienia białkówki oka
  •     perłowe zabarwienie zębów
  •     bladość małżowin usznych
  •     zajady w kącikach ust
  •     uczucie pieczenia języka
  •     język gładki, czerwony

Continue reading »