Sie 032013
 

nordic walkingBieganie jest obecnie bardzo modne. Można nabyć masę gadżetów, które pozwolą dzielić się osiągnięciami na portalach społecznościowych. Bieganie jest bardzo efektywnym treningiem aerobowym, którym sprawnie można spalić zalegający w ciele tłuszcz.
Bieganie jednak ma swoje minusy.
Początki są bardzo trudne i niebezpieczne. Łatwo się zniechęcić lub nawet uszkodzić zaczynając treningi biegowe. Zgnuśniały organizm jest zmuszony do dużych obciążeń. Ani wydolność tlenowa, ani mięśnie, ścięgna, kości i stawy nie są gotowe na taki szok. Najpierw wieki spędzone w fotelach a potem nagle bieg.
Jeśli więc jesteśmy początkującymi biegaczami, lub co gorsza, kiedyś byliśmy rewelacyjni i nadal myślimy, że tak pozostało zróbmy spokojny powrót do sprawności.
Należy bezwzględnie pamiętać o rozgrzewce przed bieganiem, o stopniowo zwiększanej intensywności biegu o unikaniu forsownego biegu i o kontroli tętna.
Bieganie, gdy osiągnie się już poziom troszkę bardziej zaawansowany niż pierwszy start przebudzonego lwa salonowego, przynosi przyjemność. Organizm rewanżuje się na okazaną łaskę ruchu wydzielając endorfiny. Jesteśmy więc pozytywnie doładowani choć trochę zmęczeni.

Regularne bieganie, umiarkowana intensywność biegu i kontakt ze świeżym powietrzem mogą zdziałać cuda. Szybko, nowe lansowane hasło – depresja zniknie z codziennego słownika.

Bieganie jest fajnie ale. Im jesteśmy starsi, im bardziej otyli, im dłuższą mieliśmy przerwę od ostatniej regularnej aktywności fizycznej tym bieganie jako początek treningów tlenowych staje się zagrożeniem zdrowia.
Dlatego proponuję pochylić w zastanowieniu czoło nad marszem a dalej marszobiegiem i stopniowym przejściem do biegania.
Zmniejszymy ryzyko:

  • powikłań krążeniowych,
  • uszkodzeń aparatu ruchu,
  • zniechęcenia do treningu.

Marsz ma tylko trochę mniejszą intensywność ale wystarczającą do utrzymania tętna blisko górnych wartości tlenowych. Motoryka marszu jest bliższa naszej codziennej aktywności chodzenia. Możemy więc liczyć, że nasze słabe nogi są wystarczająco mocne do takiego początku. Gdy intensywny marsz nie będzie już powodował pocenia i szybkiego tętna, wtedy możemy wpleść weń trucht.

Przewaga marszu nad bieganiem polega na możliwości dłuższego i bezpieczniejszego treningu

Bardzo ważne! Jako początkujący możemy dłużej wytrzymać intensywny marsz niż lekki bieg.  Z punktu widzenia efektywności ćwiczeń tlenowych to bardzo ważne. Marsz jest bezpieczniejszy i może być bardziej efektywny

Zrobimy sobie swego rodzaju trening interwałowy, gdzie organizm będzie miał czas wytchnienia po intensywniejszych odcinkach wolnego biegu. Podobnie, gdy będziemy wchodzić na następny stopień wtajemniczenia, możemy trucht przeplatać odcinkami szybszego biegu. Trening interwałowy pozwala optymalnie wykorzystać aktualny potencjał zdrowotny.

Popularną dziś odmianą maszerowania jest nordic walking. W tym treningu, używając kijów angażujemy do większej pracy obręcz barkową. W terenie o zmiennym ukształtowaniu zyskujemy na stabilności i efektywności przemieszczania

Czy to bieg, czy to trucht pamiętajmy o założeniach treningu tlenowego:
Umiarkowana intensywność, czas ćwiczeń grubo ponad 20 minut

Poniżej kilka minut wyjaśnienia, dlaczego dla początkujących lepsze jest maszerowanie od biegania

Podziel się na:
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • LinkedIn
  • RSS
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com

  One Response to “Bieganie lub marsz – wybór należy do ciebie”

  1. Najlepszym rozwiązaniem jest orbitrek. Maszyna która naśladuje bieganie na nartach.
    Pogoda przestaje być wymówką. Zimą w pokoju, latem na balkonie. Po nabraniu wstępnie kondycji można przejść do biegania.
    Orbitrek nie obciąża w takim stopniu stawów jak bieganie. Ale też trenuje całe ciało.